sty 26 2004

PEDOLAS wasz przyjaciel z lasu


Komentarze: 33

cześć kochani

teraz nowa notka dotycząca pedolasa. tak więc legolas znany w pewnych kręgach jako pedolas za długo przebywał wśród drzew i wygląda tak jak wygląda. oto link. jego nowy wizerunek możecie podziwiać tutaj:

    PEDOLAS ^^

enjoy!

ri

***

27.01.04r. ERRATA(czy jak to się nazywa i jak tam się to pisze^^')

Wyjaśnienie: Ta i poprzednia notka(o Pokemonie) były dodane przez Beacię^^ i nikt się nie skapnął, że to nie charakter pisania ri O.o. Buahahah...

666zmierzch666 : :
19 marca 2004, 22:00
oczym gadajcie bo ja tez chcm pogadac a jak tam ówas bo umnie luzik
ri
30 stycznia 2004, 21:42
gandziu...jej...ty jesz czerwie? biedactwo... ja myśle, że zrobie dla ciebie wyjatek i pozwole ci jeść pieczarki i borowiki, bylebyś tylko nie musiała czerwi zjadać. dobrzee? i pamiętaj nie rozmawiaj z kupą^^
gandzia
30 stycznia 2004, 17:04
masz racje gosiu popelnilam blad w leczeniu to sie wiecej nie powtorzy. nie bede juz uzywac tak trudnych stwierdzen. biedna becia, spedzila pewnie caly wieczor zastanawiajac sie, o co mi wlasciwie chodzilo.:Pmusze przyznac ze gosia poruszyla bardzo wazny problem. hustanie sie na geterkach. ze tez wczesniej na to nie wpadalam. posunelabym sie nawet o krok dalej. z moich obserwacji wynika ze becia nawet rozmwia ze swoimi geterkami. zapamietaj beciu z geterkami sie nie rozmawia, geterki sie ubiera. to by wyjasnialo czemu becia nie chodzi do szkoly w geterkach, po prostu nie chce zeby ktos sie dowiedzial o jej zielonym przyjacielu (geterkach). jest bardzo zaborcza. co stanowi nowy problem, ale o tym kiedy indziej.:P no wiec reasumujac(przepraszam za uzycie takiego brzydkiego slowa:P)BECIU Z GETERKAMI SIE NIE ROZMAWIA, GETERKI SIE UBIERA. a teraz cos do wszystkich nawet do ri:pamietajce nigdy nie rozmawiajcie z kupa, z kupa sie nie rozmawia:P
Chara Aeris
29 stycznia 2004, 23:10
Zacznijmy od tego że nie mam żaluzji,skończmy zaś na problemie geterków:)Wydaje mi się że Aga poruszyła bardzo ważny problem-zielone geterki z których zapewne wyrosła(ja przychylam się do teorii żę Becia w dzieciństwie miała pełną szafę zielonych geterków,a pokemony zabrały jej ulubione;)) i teraz robi sobie z nich huśtawkę na wspomnianych wyżej żaluzjach.Otóż Beciu-zielone geterki służą do noszenia a nie do innych rzeczy jak robienie procy,czy huśtawki.Ewentualnie możesz je powiesić na swojej tablicy korkowej(o ile już tam nie wiszą:D)by mogły pomóc ci przezwyciężyć ciężkie przeżycia z dzieciństwa i przywrócić miłość do Legolasa:)Ach Ci ludzie po przejściach... PS.Aga nie zadawaj pytań retorycznych,bo jak wcześniej nam udowodniła, Becia może ich po prostu nie zrozumieć i znowu będzie się głowić nad ich sensem egzystencjalnym oO
gandzia
29 stycznia 2004, 20:08
tak tak beciu i tak wszyscy wiedza ze to jest o tobie. kto ja czy ty ma obcesje na temat zielonych geterkow? znowu pytanie retoryczne, oczywiscie ze becia.
Rhia
29 stycznia 2004, 16:52
huśtasz się na żaluzjach w domu? XD
Rhia
29 stycznia 2004, 16:49
(w)agu, to nie są spotkania z kategorii "opowiedz nam swoją historię" ale to miło, ze postanowilas się z nami podzielić tę jakże wzruszającą opowiastką. a jest twoja gdyż tylko ciebie, mały czerwiu, mają w zwyczaju odwiedzać pokemony. Tylko, że teraz, jak już wszyscy wiedzą i widzieli, aga zamiast zielonych geterków ma *różową* bluzeczke (w której notabene wygląda jak rozkoszny bąbel), i dzięki niej zasłynęła na pokazach dla pink idiotów. mamy nawet dowód. to wesoło ja myśle ;P Gosi nie komentuje, bo zaiste nic nie rozumiem z jakże 'wielkoformatowego' rozumowania. ale to milo ze gosia nie ma nic do roboty tylko rozmyslac nad egzystencjalnym pojmowaniem żaluzji. wam sie nudzi w domu stwiedzam.
gandzia
29 stycznia 2004, 13:23
ja ci to gosiu wytlumacze. becia miala kiedys takie geterki jak legolas. bardzo je lubila, wszedzie w nich chodzila, do babci, do szkoly, na spotkania fanklubu lagolasa. az tu nagle pewnego slonecznego dnia, kiedy becia jak co sobote spieszyla sie na spotkanie wyzej wymienionego fanklubu. doznala szoku, w jej szafie nie bylo juz zielonych geterkow. becia bylo przerazona, nie byla nawet w stanie krzyknac. usiadla na srodku pokoju i zaczela plakac z tesknoty za zielonymi geterkami. wtedy weszla jej mama i powiedziala: kochana coreczko nigdy nie uwierzysz co stalo sie w nocy. przyszly pokemony i ukradly twoje zielone geterki, te ktore tak lubilas. wtedy becia wstala otrzepala kurz i postanowial ze od tej chwili bedzie nie lubila kazdego posiadacza zielonych geterkow. wycowala sie z fanklubu, a reszye juz znacie. to jest wlasnie prawdziwa historia beci.:) nie musisz mi beciu dziekowac :P
Chara Aeris
29 stycznia 2004, 00:15
Co do pytań-z-pozoru-bezsensownych spróbuję Ci to dziecko wytłumaczyć-pytanie bezsensowne-bezsensowne,pytanie-z-pozoru-bezsensowne-pytanie które tylko wydaje się bezsensowne,a tak naprawdę ma ukryty sens(ale huśtająca się na żaluzjach Becia go nie widzi-ale nie winię Cię-jakbym sobie spuściła w kibelku gałki oczne to też bym nie widziała:D).I Becia uważaj co mówisz,bo jeszcze kiedyś trafi cię zprawdziwej procy(zestrzeli z żaluzji hehe) i wtedy będziesz się przeklinać,że się nabijałaś z jego spodni!
Rhia
28 stycznia 2004, 22:28
a co do mistrza-golasa-i-jego-wszelkich-sposobów-walki to jedynym sposobem jaki by do niego pasował to robienie sobie procy z tych swoich wesołych, zielonych getrów. XDDD
Rhia
28 stycznia 2004, 22:10
a co do mistrza-golasa-i-jego-wszelkich-sposobów-walki to jedynym sposobem jaki by do niego pasował to robienie sobie procy z tych swoich wesołych, zielonych getrów. XDDD
Rhia
28 stycznia 2004, 22:08
droga w(ago) ;P
czerw to moje określenie dla ciebie i nie nadużywaj go. zastrzegam sobie do niego prawa jako pomysłodawca. nie odwiedzicie mnie bo tu nie traficie, to po primo, następnie możesz robić sobie zdjęcia tych swoich ołtarzyków. widze że bardzo ci sie podoba to urojenie, więc nie będę ci psuć tej radochy. jak kiedyś jakiś znajdziesz to mnie powiadom. kiedy masz pierwszy występ na swoim wybiegu? bardzo mnie to ciekawi i jednocześnie rozwesela ;P jak będziesz miała więcej swoich *różowych* zdjęć to też możesz mi powiedzieć. gdyby ktoś nie wiedział o co chodzi i jeszcze nie widział tego zdjęcia to niech sie jak najszybciej skontaktuje ze mną, już ja je udostępnie :D a tak na marginesie: rzeczywiście, nie rozumiem gosi tekstów i jej pytań-z-pozoru-bezsensownych (jak ktoś widzi, ze pytanie jest bezsensowne, to po co je zadaje, tego też nie moge zrozumieć, ale to są jakieś inne kategorie myślenia zupełnie)
gandzia
28 stycznia 2004, 21:57
gosia ty sie wcale nie przejmuj dokuczaniami glupiej beci. ona po prostu nie rozumie twoich tekstow :P. zreszta nie tylko twoich. ale wiesz tak to juz jest z czerwiami.a ty beciu lepiej uwazaj bo ja kiedys zabiore pare osob i my ciebie odwiedzimy niespodziewanie np jak bedziesz spala. zrobimy wtedy pare zdjec twojemy oltarzykowi i bedzie psikus. wiec lepiej przyznaj sie po dobroci poki masz szanse:P.to nie jest nic zlego lubic takiego mistrza wszelkich sposobow walki jakim jest legolas.
Rhia
28 stycznia 2004, 19:29
gosiaaaaa... zabijasz mnie swoimi tekstami (aluzje czy żaluzje :DDDDDD) a ty aga ze swoimi pokazami dla pink idiotów nie powinnas sie wogle odzywać. i tak nic cie nie przebije. a z tym oltarzykiem to milo ze praktykujesz takie rzeczy w domu, ale nie wmawiaj innym ludziom swoich hobby ;) gosia: chcialas powiedzieć "psychiczna gosia cie odwiedzi" teraz sie zgadza. od kiedy gosia jest terapeutka? nie bylo jej u ani :/ (swoją drogą, ri, ja bym uciekała oO;) a co do tych "pełnych podtekstów" przezwisk to moze jeszcze ja wymyśliłam Legolaska? nie nie, to zawdzięczamy pomysłowej gosi. "to nic złego mieć w domu poubierane pieczarki" <-- tak to sobie tłumacz XDDD
ri
28 stycznia 2004, 19:13
pizze...z pieczarkami...zjedliście pieczarki? a mówiłaś, że jesteś wegetarianką!!!!!! KŁAMAŁAŚ! Jak mogłaś zjeść pieczarki.... gandzia, ja chyba się obrażę TAK poważnie.
gandzia
28 stycznia 2004, 17:03
biedna ri zagladasz do lodowki w nadzieji ze zobaczysz swoje pieczarki w sweterkach a tu sie okazuje ze ni ma . mama zrobila pizze z pieczarkami. to naprawde smutne. a co do beci to musicie wiedziec ze ona ma w szafie oltarzyk z legolasem. taki ze zdjeciami i swieczkami. trzymajcie sie :)
ri
28 stycznia 2004, 16:29
ale ja ni mam w domu poubieranych pieczarek *ri zagląda do lodówki* ni ma!
Chara Aeris
28 stycznia 2004, 15:52
Ja myślę,że wy poprostu się z wszystkim ukrywacie.Niepotrzebnie-to nic złego mieć w domu poubierane pieczarki(no co najwyżej wymaga to wizyty u lekarza,ale oto się nie martw psychoterapeutka Gosia jeszcze Cię odwiedzi;))A co do Ciebie Beciu muszę przyznać że masz naprawdę dziką wyobraźnię.Jak sobie wyobrażam co ty w domu wyczyniasz oprócz spuszczania obiektów w kiblu,wymyślania przerozmaitych,pełnych podtekstów przezwisk dla Legolasa i straszenia brata pączkiem z Hivem to mnie to przeraża,serio(prawie tak jak Aga w różowej bluzce:D) PS.zaluzje to miały być aluzje czy może żaluzje?(pytanie z pozoru bezsensowne,ale kto tam Becię wie,o co jej chodziło XDDDDDDDDDDD)
ri
28 stycznia 2004, 11:14
nie ubieram grzybów. nie mam w domu pieczarek. brak u mnie swetrów w romby też. a jesli chcesz gosiu, zapraszam...jeszcze kilku znajomych na GG mi zostało...
Rhia
28 stycznia 2004, 11:12
ri.. masz w domu, jak to wcześniej zasugerowała gosia, pieczarki ubrane w sweterki w romby? oO a moze raczej powinnam spytać: ubierasz grzyby? oO; naprawde nie sądze. niestety gosiu nikt nie praktykuje w domciu tego co ty, ale widze, że masz ciekawe hobby, może chcesz o tym porozmawiać? :D jak sie z tym czujesz? szkoda ze gosia nie wyczaiła albo nie chciała wyczaić zaluzji, ale widze że tobie naprawde sie podoba "legolasek". moge tak mowic jeśli ci to sprawia przyjemność, tym bardziej że mnie to jednocześnie rozśmiesza :DDDD a co ty teraz robisz w domu tak wogle? =='
lego-lasek,lego-laska, pedolasek XD ogłaszam konkurs na nowe formy imienia legolas ;D
ri
28 stycznia 2004, 11:11
nie.... NIEEEEEEEEEEE!!!! wizja, że ktoś móglby jeść pieczarki... *ri mdleje, lucifel ją cuci* jakie to straszneee! zaraz napisze petycje do rządu, żeby zakazali spożywania pieczarek i borowików na całym świecie, ot co! Ooo! Do Ligi Ochrony Przyrody!!! Zobaczycie, już nigdy nie zjecie ani pieczarek, ani borowików, ani nawet hub drzewnych!!! I sweterków w romby też nie!!!

ja mam chyba gorączkę...ziu...czy jest na blogu lekarz?

Chara Aeris
28 stycznia 2004, 10:54
Tak~!!! dobrze nazywajcie go Legolaskiem,nich wasza podświadoma miłość do tej postaci wypłynie z waszych ubóstwiających go serc!!!!!!!!!!!!!!! Hehhe,Gusia już się parę razy przyznała jak go lubi,a teraz Becia...Oh jestem wzruszona!!!!!!! A Ri zostałaś oczyszczona z zarzutów rozumiem,że ciężko jest obronić się przed taką przebrzydłą Becią(która Ci pewno groziła że zje twoje ubrane w sweterki w romby pieczarki,jeśli jej nie udostępnisz bloga),ale ja również mam genialny plan- ja i Aga możemy wprosić się do Ciebie, a dalej to już się zobaczyy;)
Rhia
28 stycznia 2004, 10:41
a tak podsumowując: lepiej jest mieć, jak wy to nazywacie, "sweter w romby", choć ja jeszcze nie widziałam żeby boromir na jakimś zdjęciu był w swetrze, ale ja rozumiem, że wy tam macie swoje światy, niż obcisłe, zielone getry jakie to nosił sobie taki-jeden-zielony-mister-z-buszu zwany przez niektórych pedolasem a przez swoje własne fanki legolaskiem (ja myśle, że ta druga nazwa to nawet śmieszniejsza jest od naszej, gusia, brawo dla gosi o. za inwencję i dzięki za pomysł :D)
Rhia
28 stycznia 2004, 10:34
tak tak gosiu.. LEGOLASKIEM XDDDDD jak wy, wspaniale fanki pedolasa jeszcze na niego mówicie? bardzo mnie to ciekawi XDD
ri
28 stycznia 2004, 09:54
taaak, o niczym złym ni mówicie, nie, nie nie... to nie jest piosenka monotonna nie, nie, nie...
już nigdy w życiu nie zjem zadnej pieczarki, a tym bardziej borowika.
chi
27 stycznia 2004, 22:42
Ależ gosiu, ja się bardzo cieszę ze Miyavi położył mi rękę..tam gdzie położyłXD lepsze to niż zostać pocałowanym w PRYSZCZ jak to zrobił Pedolas ze swoimi fankami XDDDD

A romby.. taak to jest to co pieczarki czy inne borowiki lubią najbardziej.. i do tego jeszcze gwiazdki i hawajskie koszule w kwiatki. taak pieczarki bardzo lubią romby i kwiatki XDDD
Ri, myśle ze nie powinnaś się obrażać, przecież my tutaj o niczym złym nie mówimy...:)))
gandzia
27 stycznia 2004, 21:46
tak wlasnie chodzilo o romby tylko ze przez chorobe uzywam niepoprawnej polszczyzny. ale to sie da naprawic. nie bierz sobie tego do siebie ri to nie jest nic osobistego. ale trzeba bylo nie zaczyanc :P
ri
27 stycznia 2004, 15:10
raby, a cio to takiegooo??? ...najpierw były romby, teraz raby....czy ktoś mi powie cio to jest? bo nie wiem czy już mam się obrazić...czy póżniej.
ri doszła do wniosku, że agnieszka użyła niepoprawnej polszczyzny i raby to są romby^^ ufff - to znaczy, że chyba się nie obrażę.
gandzia
27 stycznia 2004, 14:23
gosia czy ty o 23.16 robisz lekcje?? to bardzo nie fajnie z twojeje strony. lekcje trzeba robic zaraz po powrocie ze szkooly. a co to najcudowniejszego legolasa to ja wiem ze wy mu po prostu zazdroscicie. zreszta wszyscy my zazdroszcza tylko nie wszyscy potrafia sie do tego przyzmac tak jak ja i gosia. poczekajce niech ja tylko wroce do szkoly to wam pokaze przebrzydle pieczarki. pomijajac wszystko inne legolasa przynajmniej nie nosi sweterka w raby:)
Chara Aeris
26 stycznia 2004, 23:16
A i Ri NIE NAZYWAJ GO PEDOLASEM,bo będę musiała zabrać się ostrzej do pastwienia się nad Borowikiem(o zrobimy z Agą-specjalistką od chorób psychicznych a także chorób męczących grzyby,szczegółowe badania nad tą pieczarką-tak to jest to;0.Pozdrawiam też wszystkich ciepiących ze mną z powodu znęcania się nad biednym,rozkosznym Legolaskiem(że też zawsze coś mnie musi oderwać od nauki;()
Chara Aeris
26 stycznia 2004, 23:08
...zębie",ale wszyscy wiemy gdzie Gusi położył rękę niejaki Miyavi;)No a teraz wara od Legolasa bo wypuszczę na was armię gumowych kurczaków,oszczędzając przy tym Agę i resztę fanów Legolasa(tego REAL a nie tą nędzną imitację przedstawioną na blogu),Lucka,bo mimo wszystko ktoś musi prowadzić nam bloga(PS.a jak tam borowiki?)i Kasię która jest bezstronna i którą gorąco pozdrawiam i życzę wszystkiego naj z okazji urodzin:)
chi czyli real GUSIA
26 stycznia 2004, 18:45
te, piękna nie widzisz, ze to naprawde Legolas? czy raczej Pedolas;)))) zobacz ile jego ulubionego zieloniutkiego koloru^^

"Wtedy Pedolas przysunął się bliżej, delikatnie położył swą rękę na.."

no i tyo ja jestem Gusia!!:)
26 stycznia 2004, 17:21
jezeli to cos jest wedlug ciebie podobne do legolasa to niestety musze cie zmartwic ale przydaly by sie okulary. a boromir to i tak jest pieczarka:)

Dodaj komentarz