paź 25 2003

Andri said:


Komentarze: 4

Tyle rzeczy działo się wokół mnie ostatnio, że zupełnie zapomniałem napisać o tym co się stało z kou_andri trzy dni temu podczas powrotu do domu ze szkoły. Andri z Kasią i Krzysiem szli razem na przystanek, gdy kou_andri ich wyprzedziła i powiedziała, że biegnie zobaczyć, który autobus jej pasuje. Pobiegła, niby zatrzymała się przed ulicą i rozejrzała się, lecz chwilę później było już słychać pisk opon, a dziewczyna wylądowała na masce zielonego auta. Nic sobie z tego nie robiąc andri odwróciła się, poprawiła włosy i powiedziała: "Wpadłam pod samochód". Wszyscy zszokowani zaistniałą sytuacją, podenerwowani, rozbici i w ogóle, a ona z anielskim uśmiechem odwraca się strzelając taki tekst. To potrafi chyba tylko andri^^.

Relacje naocznych świadków:

- I wtedy przetoczyła się tak dziwnie na masce obok lusterka! (Krzyś)

- Kierowca był chyba najbardziej zszokowany, bo gdy andri podeszła do mnie i posżłyśmy dalej, on nadal wolno za nami jechał. (Kasia)

A co na to sama zainteresowana? "Wpadłam na samochód albo samochód wpadł na mnie. Nic mi nie jest, więc po co to roztrząsać?". I znów tryska entuzjazmem i spokojem od razu wręcz zapominając o zajściu. A biedny kierowca pewnie wciąż się zastanawia czy potrąconej przez niego dziewczynie nic nie jest.

Ech... andri, andri... co z ciebie wyrośnie???

666zmierzch666 : :
Bethrezenka
28 października 2003, 19:42
Biedna, trzeba mi było powiedzieć o tym samochodzie.....no ale trudno....biedniutka jesteś! Cieszę się że wreszcie zaczełaś umieszczać swą twórczość w necie! Jest teraz dostepna dla innych i wiele osób może teraz dowiedzieć się, że jest w sród nich taka mała, utalentowana Ri o dużym serduszku i talencie literackim! Rzyczę wszystkiego dobrego...i obyś wiecej nie wpadała pod samochody! Ani zielone ani żadne inne!;P
chi
26 października 2003, 21:48
Andri...;P a cio by było gdyby kierowca nie wykazał sie takim refleksem i nie wychamowałby w porę????? byłoby wielkie buuuuu masowe buuuu No, więc dobrze że wychamował^_________^
Seraphiel
26 października 2003, 10:05
eh, jedyny komentarz: "Ech... andri, andri... co z ciebie wyrośnie???" ;) Masz szczęście, że nic ci sie nie stało!! No bo co by było, jakby Gambiś swoją fankę stracił? ;p Mój kolega też ostatnio takie sztuczki odstawiał. Tyle że zdążył przeskoczyć na drugą stronę. Heh, w zasadzie to ja najbardziej się najadłam strachu (i może ten biedny kierowca...). Ech, teraz już nikt nie patrzy na bezpieczeństwo dzieci na drodze :P (PS. A potem śmierdziało spaloną gumą... przez hamowanie!)
26 października 2003, 08:09
O MATKOOO!!!! Nic ci się nie stało Ri-chan?! Ojej!! :<< Uważaj na siebie słoneczko, rany julek i nie strasz mnie więcej!! _-_

Dodaj komentarz